czwartek, 19 stycznia 2017

Pitahaja


Inne nazwy: smoczy owoc, pitaja. To owoc niektórych odmian kaktusa, pochodzący z Meksyku i Środkowej Ameryki. Jak jeść? Można owoc obrać i pokroić w plastry lub przekroić na pół i wyjadać miąższ łyżeczką.


Owoce jada się głównie na surowo, w sałatkach owocowych, w deserach lodowych. Można ją również znaleźć w kisielu i sokach. Z owoców produkuje się również wino.


Pitahaja smakuje słodko, trochę mdło, delikatnie gruszkowo, nie jest kwaskowata (porównywana jest do kiwi, ale wg mnie niesłusznie, chyba, że miałam niedojrzały owoc). Skórki są niejadalne, a nasiona nie są trawione w przewodzie pokarmowym.


Owoc jest niskokaloryczny (100 g zawiera ok. 50 kcal) oraz bogaty w fosfor i wapń, a także witaminy B, C i E.


Nie planuję ponownego zakupu, smak na surowo mnie nie urzekł, ale na pewno kupię i polecam ten kisiel z dodatkiem smoczego owocu. Źródło informacji: internet.



Pitahaya


Other names: pitaya, dragon fruit. It is the fruit of certain cacti, comes from Mexico and Middle America. How to eat pitahaya? You can peel the fruit and slice or cut into halves and eat the flesh with a teaspoon.


This fruit is usually eaten raw, in fruit salads, in ice desserts. You can also find the dargon fruit in a fruit-flavoured starch jelly (Polish kisiel) and juices. Pitahaya is also used in wine production.


Pitaya tastes sweet, a bit bland, slightly peary, it is not sour (it is compared to the kiwi fruit but I think it is misleading unless I had an unripe fruit). The peel in inedible and the seeds are not digested by our alimentary tract.


The fruit is very low in calories (100 g contains ca. 50 kcal) but it is rich in phosphorus and calcium, also in vitamins B, C and E.


I am not going to buy the dragon fruit any time soon, I did not like its taste. However, I am going to buy and I reccomend trying out this fruit-flavoured starch jelly with pitahaya. Source of information: Internet.

2 komentarze:

Olga Pi pisze...

Jakoś nigdy nie miałam okazji jej spróbować:)

Qlinarnie i Qlturalnie QQ pisze...

Nie ma co żałować, ale kisiel smaczny :-).