niedziela, 29 grudnia 2013

Trochę lata zimą, Hobbit: Pustkowie Smauga



Była ochota na mizerię w grudniu, to mizeria musiała być (jogurt, ogórki, cebula czerwona). Do tego więcej lata w zimie: sałata zielona z sosem, puree ziemniaczane, udoskonalone kotlety owsiane (z przyprawą do mielonego, ale bez jajek) i kompot brzoskwiniowy. Cały obiad w nieco pół godziny.


Ciągle pod wrażeniem po dzisiejszej premierze filmu Hobbit: Pustkowie Smauga (2013, Peter Jackson) – produkcja napakowana efektami, od których aż wiruje w głowie, tempo ani na trochę nie zwalnia, spektakularne sceny walk i zapierający dech Smaug - to tylko niektóre z wielu zalet. Jednak ci, którzy czytali książkę, mogą być zawiedzeni bo pojawia się kilka nowych postaci i wątków, np. Legolas. W porównaniu z pierwszą częścią, tylko kilka żartów – całość utrzymana w tonie dość poważnym. Wyszłam jednak z kina w pełni usatysfakcjonowana, ale przyznaję, że książki nie czytałam...

Źródło/Source




A bit of summer in the winter, The Hobbit: the Desolation of Smaug


I felt like eating mizeria in December (Polish raw vegetable salad consisting of cucumbers, onions and cream or natural yoghurt) so it had to be. Plus more summer in the winter: lettuce in the simplest and tastiest sauce, mash potatoes, improved oat cutlets (with Polish mince meat seasoning but without eggs) and peach compote. The entire dinner in a bit more than half an hour.




Still impressed after today's premiere of The Hobbit: the Desolation of Smaug (2013, Peter Jackson) - the film's packed with so many effects that make your head spin, the pace doesn't slow down for even a bit, it's got spectacular fight scenes and breathtaking evil Smaug - these are just a few of the many advantages. However, those who've read the book, might feel disappointed since a few extra motives and characters have been added, e.g. Legolas. In contrast with the first part, there are almost no jokes - the entire film has a rather serious tone. I left the cinema satisfied though, but I admit I haven't read the book...

Brak komentarzy: