wtorek, 27 listopada 2012

Pasta słonecznikowo-oliwkowa do chleba, Sztuka zrywania



Pasta wygląda niezbyt apetycznie, ale gwarantuję, że smakuje bardzo dobrze:). Zdjęcie autorstwa mojej siostry, Katarzyny. Dzięki:).


Składniki:
½ szklanki ziaren słonecznika
1 słoik oliwek (ok. 130g)
5 łyżeczek przecieru pomidorowego


Zalej słonecznika wrząca wodą (tuż ponad powierzchnię ziaren). Odstaw na 15 minut. Następnie odcedź i zmiksuj (ostrożnie bo pryska). Dodaj odsączone oliwki, przecier pomidorowy, ponownie zmiksuj. Ewentualnie przypraw do smaku solą i pieprzem.


Spodziewałam się bylejakości i oklepanego schematu, a tu niespodzianka. Sztuka zrywania (2006, Peyton Reed) łamie konwencje, a błyskotliwy scenariusz daje pole do popisu głównym aktorom (rewelacyjni Jennifer Aniston i Vince Vaughn). Na pewno nie jest to komedia romantyczna (mimo, że tak była reklamowana). Nazwałabym ją raczej antyromantyczną. Zdecydowanie film warty obejrzenia.

Źródło/Source




Sunflower seed and olive breadspread, The Break-up


This paste doesn’t look very appetizing but I can assure you – it tastes very good:). The photo was taken by my sister, Katarzyna. Thanks:).


Ingredients:
½ glass of sunflower seeds
1 glass of olives (130g)
5 ts of tomato paste


Pour in hot water so that it is slightly above the surface of sunflower seeds. Put aside for 15 minutes. Next drain off and blend (carefully because it splatters.) Add drained olives, tomato paste and blend again. You can season to taste with salt and pepper if you want to.




I expected mediocrity and the same pattern and here's a surprise. The break-up (2006, Peyton Reed) breaks conventions and a brilliant script gives the main actors a chance to show what they can do (sensational Jennifer Aniston and Vince Vaughn). The film certainly isn't a romantic comedy (although it was promoted as such). I'd rather call it anti-romantic. Definitely worth seeing. 

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

... i smakuje sałatkowo, bardzo fajnie. Położyłam jeszcze plasterek sera białego - pychotka!Sądzę, że z fetą też by się ciekawie komponowała.

Anonimowy pisze...

jak ser bialy to juz nie dieta weganska

Patchulia M pisze...

Zgadza się. Wegański jest przepis na ww. pastę (komentarze niewegańskie może dodać każdy-j.w.), a blog jest wegetariański (jak w opisie na głownej stronie). Pozdrawiam:).

Minnie pisze...

Bardzo dobra i szybka, co jest dla mnie ogromnym plusem. O zdrowiu i weganizmie nie muszę wspominać. Nie przyprawiałam. Z pomidorem obłędna (akurat miałam z sałatki resztkę pomidor+szczypiorek).

Patchulia M pisze...

Dzięki Minnie:). Też pasują mi do niej pomidory. Smacznego!